Najwyższy czas, żeby po krótkiej przerwie wrócić do blogowania i nadrobić zaległości. Nie spodziewałam się, że marzec tak szybko minie , a sprawy osobiste na tyle się skomplikowały , że blog przez ten czas świecił pustkami. Ale dziś nie o tym. Wróciłam na dobre, mam nadzieje że już nic nie pokrzyżuje moich dalszych planów i zabieram się do dzieła.
W dzisiejszym poście recenzja BB kremu z Garniera, którego wypatrzyłam jakiś czas temu w biedronce. Postanowiłam, że go kupie bo przyda mi się coś lekkiego na Wiosnę, której jeszcze nie widać :( Strasznie nad tym ubolewam.
